Protesty mieszkańców ul. Powstańców 1863 r.

Mieszkańcy ul. Powstańców 1863 r. protestują przeciwko przekształceniu terenów zielonych w pobliżu lasku miejskiego w dzielnicę budowlaną.
Prywatny inwestor chciał tu postawić 17 domków. Po proteście sąsiadów, który poparło 166 wielunian, miasto wydało inwestorowi decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania przestrzennego. Dostał pozwolenie na podział ziemi tylko na 7 działek. To nie przekonało mieszkańców do zakończenia protestu. Odwołali się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i rzecznika praw obywatelskich.

Zdesperowani ludzie zwrócili się do Stowarzyszenia Zielonych Rzeczpospolitej Polskiej, by poparli ich racje. Prezes Zielonych napisał do magistratu wniosek o zorganizowanie rozprawy administracyjnej. A miasto wydanie decyzji uzależniło od opinii Zielonych. Mieszkańcy poczuli się oszukani, gdy okazało się, że decyzja zezwala na budowę.

- W piśmie do magistratu szef Zielonych poparł nasz protest. Gdy zapytano go o głos, odpowiedział, że dopiero musi się zapoznać ze sprawą. Jak można powierzyć uzależnienie decyzji komuś, kto nie zna problemu? - pytają mieszkańcy.

Poza tym wskazują, że opinie urzędników miasta są wzajemnie sprzeczne. Wydział gospodarki komunalnej i mieszkaniowej wydał opinię negatywną, gdyż teren przy ul. Powstańców jest zakwalifikowany jako obszar zieleni parkowej, a nie zabudowy mieszkaniowej. Dodatkowym argumentem jest bliskie sąsiedztwo lasku miejskiego, parku oraz stadionu sportowego. “Kompleksy są zielonymi płucami miasta i jedynym tak dużym i atrakcyjnym terenem rekreacyjno-wypoczynkowym, a także sportowym” - czytamy w uzasadnieniu.

W wydziale gospodarki przestrzennej i rolnictwa zapewniają, że miasto wydało dokumenty zgodnie z prawem.

- Wydział gospodarki komunalnej i mieszkaniowej nie wydał decyzji, tylko ją zaopiniował. Poza tym miał się odnieść tylko do sprawy administrowania rowu, do którego przylega działka. A o stanowisko prezesa Zielonych mieszkańcy nie mogą mieć pretensji do nas, bo sami go ściągnęli i dlatego uzależniliśmy wydanie decyzji od jego opinii - wyjaśnia naczelnik Maria Zarębska.

W magistracie nie boją się kontroli SKO, bo zebrana w sprawie dokumentacja nie budzi wątpliwości.- Wydaliśmy zgodę na zabudowę siedmiu działek, ale z ograniczeniami. Nie dopuszcza się budowy budynków gospodarczych i wolno stojących garaży. Reszta terenu to zieleń przyparkowa - dodaje Zarębska.

Polska Dziennik Łódzki Daniel Sibiak

Napisane przez: wielunbiz

Zostaw komentarz

Musisz być zalogowany aby komentować.